sobota, 7 września 2013

Usta jak MALINY!

Koniec lata to niewątpliwie czas na owoce takie jak śliwki, maliny czy jabłka. Dzisiaj rzecz o malinach. Są dostępne od połowy sierpnia do końca września, czyli dość długo jak na owoce sezonowe. Mają mnóstwo wspaniałych właściwości o których chciałabym dzisiaj troszkę opowiedzieć.

Wspaniały kolor malin zawdzięczamy barwnikom z grupy antocyjanów. Ten popularny barwnik sprawia, że naczynia krwionośne są mocniejsze, odporność lepsza a także opóźniają procesy starzenia. Antocyjany są bardzo istotnym antyoksydantem, czyli zapobiegają powstawaniu i rozwijaniu się komórek nowotworowych.
Maliny są cudownym źródłem witaminy C. W zimę często sięgamy po sok z malin czy herbaty malinowe aby zapobiec i leczyć przeziębienia i choroby. Maliny mają związki, które działają podobnie jak aspiryna czy polopiryna. Zatem naturalny lek na gorączkę a także wzmacniający naszą odporność.
Poza witaminą C możemy w tych owocach znaleźć wiele innych cennych elementów: B1, B2, kwas foliowy. Na uwagę zasługuje fakt, że spożywanie malin ukoi nerwy, pomoże się skoncentrować a także ochroni serca i sprawi, że krew będzie lepszej jakość. To wszystko za sprawą magnezu, wapnia, żelaza i potasu.
Maliny mają bardzo mało kalorii. Osoby dbające o linię bez żadnych obaw mogą objadać się tymi owocami, dlatego że garść malin (ok. 70g) ma tylko 20 kcal.
Polecam spożywać świeże maliny same jak i z różnymi dodatkami, np. z jogurtem i miodem, gorzką czekoladą, a także jako dodatek do deserów (sernik na zimno z malinami albo tiramisu...). Aby zachować ten cudowny owoc na cały rok należałoby zrobić sok albo dżem. Dla wielbicieli domowych trunków radziłabym zrobić nalewkę malinową. Jest prosta do wykonania, efektowna i oczywiście przepyszna.

Jedyną wadą jest to, że maliny są dość drogie. Sprzedawane w koszyczkach po 0,5 kilograma za około 4-5zł w sezonie. To dość dużo w porównaniu z truskawkami. Trzeba zatem rozważyć zaprzyjaźnienie się z producentem malin lub zasadzić kilka własnych krzaków przy domu. Nie każdy ma taką możliwość, pozostaje więc pokusić się na ten nietani owoc. Nie żałujmy pieniędzy chociażby na to ile cennych właściwości mają maliny. Kilka razy w sezonie wydać 4 czy 5 zł myślę, że każdy powinien :)